21 IX 09

2009-09-21 23:13:29

Spędziłyśmy dzisiejszy wieczór razem. Jenny podgrzała leczo, zapaliłyśmy po papierosie. Później leżałyśmy w łóżku i słuchałyśmy muzyki. Nawet teraz siedzimy razem przy stole. Jenny projektuje nową czapkę, podczas gdy ja namiętnie poddaję się garbieniu przed laptopem. Zregenerowałyśmy siły jajkami na miękko i popijamy herbatę z cytryną oraz sokiem malinowym. Żurek obiecał mi ostatnio, że przyniesie mi do pracy wypielęgnowaną przez siebie cukinię. W związku z tym zamierzam w przyszły weekend zrobić szaszłyki.

Zadzwoniłyśmy do Mańki aby zaprosić ją na piwo. Mańka jest moją pierwszą od dłuższego czasu koleżanką do picia bronxów, ponieważ prawie nikt z moich znajomych nie przepada za piwem. W drodze na Openera kierując się zasadami, że przed 6 pić nie wypada otworzyłyśmy pierwszego 'heńka' punkt 6. I pomyśleć, że od dłuższego czasu piję tylko sok malinowy i grejpfrutowy. (!?)

Do kin wchodzą dwa świetnie zapowiadające się filmy reżyserowane przez dwóch genialnych twórców. Pierwszy z nich to 'Bękarty Wojny' Tarantino, chwilę po nim wyświetlany będzie film Pedro Almodovara: 'Przerwane objęcia'. Dawno już nic nie oglądałam i od jakiegoś czasu miałam ochotę wybrać się do kina, a Pedro i Quentin popchnęli mnie do zmiany zamiarów w działanie – zaprosiłyśmy się z Jenny na seans. Ona zaprosiła mnie na 'Bękarty', a ja ją na wlepianie gał w Penelope Cruz.

Hiszpanki są jak jawajskie wulkany. Wybuchają gwałtownie grubymi strumieniami lawy, która mimo, że niszczy przyrodę, daje później żyzne podłoże dla rodzących się na nowo roślin. To lepsze niż hodowanie sztucznych kwiatów. Czasem jest mi przykro, że jestem typem człowieka, który raczej chowa się ze swoją złością niż pluje nią na wszystkie strony. To tak jak z jedzeniem: jeśli pod językiem ugrzęźnie niesmaczny kęs lepszym rozwiązaniem jest go od razu wypluć niż później nim wymiotować. Zgrzytanie zębami niszczy szkliwo, a po zaciskaniu pięści w kieszeniach robią się zakwasy. Z bezsilną złością jest jeszcze gorzej. A ze złością na samego siebie wiąże się zakup sztucznej szczęki. Bez sensu jest, że przez kogoś można mieć w sobie tyle złości. Złości, która nie narodziła się w głowie, tylko została przekazana.

Infekcja i zakażenie!

Resztę wieczoru zamierzam spędzić w łóżku nakręcając razem z Ptakiem Nakręcaczem śrubę świata. Czytam i słucham muzyki do 1-2 w nocy. Rano nie piję kawy ani żadnych dopalaczy. Pracuję cały dzień i uczę się zapominać o zmęczeniu i stresie. Tyle sie zmieni i czasem nie mogę powstrzymać się od zgrzytania zębami. I już nie wiem czy to ze złości, czy strachu.



skomentuj (0)
Strona główna