30 X 09

2009-09-30 23:53:00

Wciąż jestem pod wrażeniem 'Bękartów Wojny'. Scena z umierającą Melanie Laurent spędza mi sen z powiek, a moment, gdy Jacky Ido rzuca niedopałek w stos taśm filmowych pogrąża mnie w wirze przemyśleń. Bywa, że zazdroszczę geniuszom. Zazdroszczę im szczerze i pozytywnie, maczając końcówki rzęs w tworach ich fantazji. W przypływie odwagi zwróciłabym się do mistrza: 'gringo, chciałabym namiary na Twojego dealera'. A on odparłby 'gonna roll a carpet' i na wzór Loba przyciągnąłby za sobą skręta ze świeżo trzepanego dywanu.

Jutro zaczyna się rok akademicki. Wyprasowałam sobie koszulę, wyczyściłam marynarkę, wypastowałam buty. I tak się czuję sobą i nie-sobą. Wkładam czapkę i ją zdejmuję. Obijam się o swoje spojrzenia. Zerkam zza rogu, wyglądam przez dwa okna naraz. Spokojne dwie pary kocich oczu wiszą gdzieś pod sufitem. Zbieram pajęczyny, owijam się nimi jak mucha samobójca. Rano kąpiel i golenie pod włos, szorowanie pięt, nałożenie korektora na cienie. Johny!!! Masz może puder?*


* trochę jak Nosowska, ale tak być musi!

(i jeszcze ukłon w stronę geniuszu Witkiewicza)


 

skomentuj (0)
Strona główna